W GŁOWIE SIĘ MIEŚCI……………. Echo Wielkiego Wybuchu – Prosimy nie regulować odbiorników.
Nie często zdarza się że wielkie, przełomowe odkrycie samo wpada w ręce naukowców. Przeważnie jest wynikiem ciężkiej pracy badaczy, począwszy od procesu myślowego poprzez lata analiz, obserwacji i doświadczeń, do powstania rzetelnej i udowodnionej teorii naukowej.Los jednak był łaskawy dla Arno Penziasa i Roberta Wilsona, którzy badając przydatność fal ultrakrótkich dla pierwszych satelitów telekomunikacyjnych, zupełnie przypadkiem potwierdzili ostatecznie prawdziwość teorii Wielkiego Wybuchu. Za swe odkrycie otrzymali w 1978 r. naukową nagrodę Nobla.
Zacznijmy więc od początku. Po odkryciu ekspansji wszechświata przez Edwina Hubble`a, genialny uczony Georg Gamow (wykładowca Uniwersytetu w Leningradzie, George Washington University oraz University of Colorado) stwierdził, że jeśli Wielki Wybuch miał miejsce, to jego echo powinno być „słyszalne” do dzisiaj. Gamow był bardzo zdolnym fizykiem, jednak kiepskim matematykiem. Miał za to utalentowanych studentów, wraz z którymi wyliczył w latach 30-tych, ubiegłego wieku przybliżone wartości wszechobecnego promieniowania reliktowego tła, jakiego należało się spodziewać w kosmosie. Ówczesna technika nie pozwalała jednak na dokonanie jakichkolwiek pomiarów, potwierdzających prawdziwość tej tezy.
Trzydzieści lat później, w 1965 r. Penzias i Wilson stanęli przed problemem zakłóceń fal radiowych i nie byli w stanie zidentyfikować ich źródła. Podejrzewali o nie zjawiska atmosferyczne, pozostałości po próbach jądrowych czy parę gołębi, która miała gniazdo w ich antenie, itp. Sprawdzili centymetr po centymetrze aparaturę, przewody i styki. Po kolei wykluczyli wszystkie możliwości. Dopiero przypadkowy kontakt z naukowcami z grupy R. J. Dicke’a dał wyjaśnienie wagi odkrycia, którego dokonali. Publikacja Penziasa i Wilsona na miarę nagrody Nobla zawierała zaledwie 600 słów.
Na czym więc polega fenomen odkrycia Penziasa i Wilsona?
W rzeczywistości już w latach 40-tych XX w. inni naukowcy odkryli lub otarli się o dowody na istnienie promieniowania reliktowego. Nikt jednak nie zwrócił na nie uwagi, gdyż dominowała jeszcze (panująca od zawsze) teoria stanu stacjonarnego wszechświata. Teoria wielkiego wybuchu była przez świat naukowy traktowana marginalnie.
Odkrycie echa Wielkiego Wybuchu potwierdziło ostatecznie prawdziwość tej teorii i otworzyło drogę do kolejnych badań. Obaliło odwieczny pogląd o niezmienności wszechświata. Od tego momentu rozpoczęły się zakrojone na szeroką skalę badania dotyczące wieku i rozwoju wszechświata oraz procesów zachodzących w kolejnych etapach jego istnienia.
Promieniowanie reliktowe to klucz do rozwiązania tajemnic, które skrywają mroki przeszłości w najodleglejszych zakamarkach kosmosu. Być może kryje też w sobie odpowiedź na pytanie, czy nasz wszechświat jest jedynym jaki istnieje? Jeśli kiedykolwiek nastąpiła kolizja lub choćby zbliżenie do innego wszechświata, to wcześniej czy później odnajdziemy w promieniowaniu tła ślad takiego zdarzenia.
Wreszcie, pomiary wartości promieniowania tła pozwoliły stwierdzić, że wszechświat jest jednorodny (izotropowy), co oznacza, że wszystko co obserwujemy miało wspólny początek. Relikt dawnej epoki podgrzewa przestrzeń kosmiczną do temperatury 2,7 K (-270,3oC). Pomiary naziemne i sondy kosmiczne mierzące temperaturę przestrzeni kosmicznej pozwoliły stworzyć mapę młodego wszechświata z czasów, gdy miał zaledwie 380 tys. lat. Nieznaczne różnice temperatur, wielkości 1/10000oC, pokrywają się z rozkładem dzisiejszych galaktyk. Wiemy więc, że tak drobna fluktuacja (niejednorodność) temperatury pierwotnej zupy kwantowej dała początek skupiskom materii jakim są galaktyki.
W przestrzeni kosmicznej, bez przerwy, pracują sondy, które nieustannie mierzą promieniowanie kosmiczne we wszystkich możliwych zakresach. Być może już jutro dowiemy się czegoś, co po raz kolejny rozpali wyobraźnię naukowców i pozwoli odkryć coś, czego istnienia dziś nawet nie podejrzewamy.
Każdy z nas może w swoim domu obejrzeć promienie reliktowe. Wystarczy rozstroić swój telewizor, a 30% obrazu jaki zobaczymy, to właśnie ECHO WIELKIEGO WYBUCHU.
W następnym numerze: PIERWSZE ŚWIATŁO
Źródła: Wikipedia, BBC, TV Planete, CNN.
Źródło fot. : http://map.gsfc.nasa.gov/media/030653/030653_2_1280.png
| « poprzednia |
|---|
Poprawiony (środa, 25 stycznia 2012 16:38)
Dodaj komentarz
Redakcja „Pulsu Bieszczadów”, informuje że zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997r. o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, a ponadto Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania.



Komentarze
Najciekawszym obiektem jest tutaj chyba system planetarny gwiazdy Kepler-33, składający się aż z 5 planet.
Żródło: 11 New Planetary Systems… 26 New Planets… Kepler Racks ‘Em Up! (Universetoday.com)
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.